TopLista: Najlepsze Horrory w Sieci HORROR-PLANET: September 2013

Thursday, 26 September 2013

Kim jest Slender Man, jedna z najbardziej przerażających postaci ostatnich lat ?

Kim jest jedna z najbardziej przerażających postaci ostatnich lat, która, jeśli wierzyć opisom na różnych portalach, pojawia się niespodziewanie i porywa dzieci błądzące po lasach, wprowadzając je w stan przypominający hipnozę? 
Slender Man( z ang. smukły mężczyzna) znany również pod pseudonimem Slender to tajemnicza i niesamowicie wysoka postać( ponad 2 metry) bez twarzy, nosząca czarny lub szary garnitur. Jego charakterystyczną cechą jest rozciągliwość kończyn i tułowia do ponad naturalnych możliwości. W USA mówi się, że kiedy w ciemnym zaułku zobaczysz choć raz Slendera, to już nigdy nie da ci spokoju. Będzie czekać na moment, w którym będziesz najsłabszy,a wtedy zabierze twoją duszę ze sobą do piekła. Niektórzy uważają że gdzieś tam na pewno istnieje taka demoniczna maszkara, bojąc się cokolwiek na ten temat mówić, inni z kolei podchodzą do tego z ironicznym uśmiechem. Cała ta internetowa nagonka o miejskiej legendzie o "Slender Manie" rozpoczęła się dokładnie 8 czerwca 2009 roku - wtedy to właśnie został ogłoszony specjalny konkurs na forum SomethingAwful na stworzenie fikcyjnej historii i niesamowitych zdjęć zawierających zjawiska paranormalne. Zwycięska praca miała rozpocząć wędrówkę na różnorakich portalach paranormalnych, w celu stworzenia przerażającej legendy, która wniosła by świeżość w świecie mroku. 10 czerwca 2009 roku, niejaki Victor Surge opublikował dwa przerobione w photoshopie zdjęcia ze Slender Manem. Mroczny i niecodzienny wygląd postaci zyskał aż taką dużą popularność wśród innych uczestników, że zaczął żyć własnym życiem w internecie. 
Slendera spotkamy w serialu Marble Hornets jako postać epizodyczna, a z każdą kolejną godziną od napisania tego artykułu, powstaje mnóstwo filmików o zjawach, które zostają w jakimś stopniu powiązane z tą przerażającą postacią. Po dosłownie 2 latach na fundamencie wymyślonej z palca legendy powstała Gra Slender: The Eight Pages, a od 2013 roku możemy zagrać jej kontynuację, Slender: The Arrival. A żeby tego wszystkiego było mało to całkiem niedawno odbyła się premiera film pt. "The Slender Man", który może nie jest super mega produkcją z efektem wow, ale przynajmniej pokazuje że szczupła i bardzo wysoka pokraka w garniturze nadal cieszy się wysoką popularnością przynajmniej w USA. 

Thursday, 12 September 2013

Evil Dead (2013)


Kiedy oglądnąłem pierwszą część Evil Dead z 1981r., pewna cząstka mnie kazała omijać szerokim łukiem lasy. Pierwsza część to bezsprzecznie najlepszy film reżysera Sama Raimiego, który pokazał niesamowity kunszt dobrego kina grozy. W wielu kręgach do dzisiaj jest to pozycja kultowa, która straszy nowe pokolenia horror maniaków. Dwójka to już słabsza produkcja natomiast trójka to mix horroru, fantasy i komedii. Dla wielu fanów Serii, Sam Raimi jest twórcą niezwykle wybitnym. Na początku lat 80-tych udało mu się stworzyć horror pt. "Martwe Zło". Był to niskobudżetowy horror, który miał ciekawą fabułę, scenerię, klimat, niezłe efekty jak na tamte czasy i co najważniejsze naprawdę straszył !!! Raimi nie spodziewał się że film zyska taką popularność i zarobi aż tak duże pieniądze. Tym samym postawił wysoką poprzeczkę tym wszystkim, którzy w przyszłości chcieli odświeżyć serię. Jedno wiem na pewno, jeśli koniecznie chcesz dać ludziom to czego chcą, to lepiej podać to w jak najwspanialszej formie z dodatkiem efektu "WOW" - dogadzanie to podstawa jeśli chodzi o publiczność. Fede Alvarez zapomniał o tym i nie zachwycił mnie niczym specjalnym w nowej
odsłonie Evil Dead. Alvarez i Aaron Marton za wszelką cenę chcieli stworzyć tą mroczną atmosferę przyprawiającą o gęsią skórkę i w pewnym sensie im się to udało, ale ich monotonne poczynania skopiowane z pierwszej części, które nie wprowadzają nic nowego, stały się wręcz narzędziami powolnego zniszczenia. Film nie jest zły, jednak w porównaniu z pierwszą częścią z lat 80 jest mocno ubarwiony, zbyt mało krwi, a jak już jest, to na siłę, no i ta rzeźnia, która chciała wyjść serio, a przerodziła się w groteskę. Film w moim odczuciu nie jest ani bardzo straszny, ani brutalny - oglądałem, jednak bez szału, widziałem lepsze horrory. 

Na początku filmu zobaczymy dziewczynę, która zostaje schwytana w lesie. Następnie rozgrywa się dialog pomiędzy skrępowaną dziewczyną a jej ojcem, który zamierza ją spalić. Niewinne błaganie o życie przeradza się w manipulacje uczuciami, a na koniec w groźby ze strony demona mieszkającego w ciele niewiasty. Fabuła jest prosta, grupa przyjaciół spotyka się przy letniskowym domku, a jej jedynym celem jest wspierać i oderwać całkowicie Miję(przyjaciółkę) od narkotyków. Widać przede wszystkim dużo dialogów, które mają pobudzić psychikę(większa część filmu). Kiedy ich kolega w sekrecie odczytuje starożytne teksty tajemniczej Księgi odnalezionej w piwnicy, każda kolejna minuta filmu staje się coraz bardziej mroczniejsza. Mija i pies jako jedyni wyczuwają fetor zdechłej padliny. Gdy reszta grupy odkrywa drewniane wrota do piwnicy nic nie będzie już takie samo. Muszę przyznać, że scena w której Mija zostaje skrępowana przez drzewo, a do jej ciała przez drogi rodne dostaje się coś dziwacznie mrocznego jest dosyć perwersyjna. Każda kolejna akcja zaczyna przypominać typowy film gore z mocną dawką przerażenia, jednak mimo wszystko brakuje mi nadal tego uroku i chęci powracania do tego horroru. 




Saturday, 7 September 2013

We Are What We Are (2013)


We Are What We Are jest amerykańskim remake'm meksykańskiego filmu o tym samym tytule o zabarwieniu gotyckim, który ma mieć swoją premierę 25.10.2013. Film można opisać na wiele sposobów, jednak najprościej będzie kiedy powiem, że prezentuje innowacyjną postawę horroru; jest zaskakujący, z rozlewem krwi i niezwykle dotykający, sięgając głęboko w psychikę ludzką. 

Pozornie zdrowa i życzliwa rodzina Parkerów zawsze trzymała się razem, i nie bez powodu. Za zamkniętymi drzwiami, patriarchalny Frank rządzi nad resztą domowników z rygorystycznym zapałem. Pewnego dnia dochodzi do potężnej ulewnej burzy, przy której dochodzi do tragedii. On i jego córki Iris i Rose są zmuszeni do podejmowania zobowiązań, które wykraczają poza normalne rodzinne sprawy. 
Nick Damici i Jim Mickle współpracują ze sobą nad kilkoma filmami. Czasami można zauważyć oglądając dany film, że reżyser jest w pełni ukształtowany lub też widać jak z każdym kolejnym filmem jego talent rośnie. W tym przypadku widać ogromny wzrost i co ciekawe, "We Are What We Are" jest najlepszą rzeczą jaką do tej pory zrobili.