TopLista: Najlepsze Horrory w Sieci HORROR-PLANET: September 2012

Sunday, 30 September 2012

Bazyliszek - Graham Masterton


Książka opisuje Nathana Underhill, profesora, który pracuje w Filadelfijskim Ogrodzie Zoologicznym i próbuje wyhodować mitycznego gryfa, by z niego pozyskać materiał do badań nad komórkami macierzystymi. Doktor Christian Zauber, Niemiec, dyrektor Domu Spokojnej Starości Murdstone, także pracuje nad odtworzeniem mitycznej istoty - bazyliszka. On jednak korzysta w swej pracy z alchemii i czarnej magii. Podczas nocnej wizyty w Murdstone, Nathan i jego żona Grace odkrywają potworną tajemnicę doktora Zaubera. Niestety wyprawa do domu starców kończy się tragicznie - Grace spojrzała na bazyliszka i zapadła w śpiączkę. Nathan odwozi swoją żoną do szpitala i wraca do Murdstone by dowiedzieć się od zaubera, jak jej pomóc. Po powrocie stwierdza jednak, że Zauber zniknął. Na pomoc Nathanowi przychodzi młoda dziennikarka, która trafia na ślad Zaubera ukrywającego się w Krakowie.


Bazyliszek to mityczne stworzenie, pojawiające się w legendach, podaniach i bajkach wielu narodowości. Wykluwał się z jaj, które składają siedmioletnie koguty, a następnie wysiadywany 9 lat przez ropuchy lub węże. Rodzi się raz na 100 lat, a wyglądem przypomina olbrzymiego węża, który kojarzony jest także z jaszczurką. W niektórych podaniach bazyliszek jest podobny do koguta lub kury. Może osiągnąć do pietnastu metrów długości. Żywi się wszelkiego rodzaju ssakami, ptakami, a także większością gadów. Jest śmiertelnym wrogiem pająków. Broni się przy pomocy kłów, toksycznego oddechu oraz morderczego spojrzenia. 


Pierwsze co rzuca się w oczy, to poruszona tematyka genetyki i eksperymentów naukowych. Tytułowy bazyliszek jest lekarstwem na wyleczenie wielu nieuleczalnych chorób, z którymi boryka się dzisiejszy świat. To co mi się spodobało, to usadowienie powieści w takich miastach jak Kraków i Warszawa. Pisarz bardzo ciekawie i tajemniczo opisał zakątki tych miejsc. Czytając ją nie ma czasu na nudę, zawsze coś się dzieje, a momentami pojawia się naprawdę niebywały dreszczyk emocji, który potrafi przeraźić. Nie narzekając zbytnio, książka jest całkiem ciekawa, czyta się ją dobrze i szybko, a co najważniejsze jest hołdem oddanym przez autora dla rzeszy fanów z Polski. 




Za książkę dziękuję 


Thursday, 27 September 2012

Czerwony Hotel - Graham Masterton



Graham Masterton jest autorem ponad 100 książek, które zostały przetłumaczone na 18 języków i sprzedane w 27 milionach egzemplarzy. Jego powieści wprowadzają czytelnika w niezwykły świat wszystkiego co niewyjaśnione, tajemnicze i przerażające. Oprócz horrorów Masterton pisze również thrillery, powieści historyczne, romanse a nawet publikacje poświęcone tematyce seksuologii. Ostatnio dzięki hojności Domu wydawniczego Rebis, miałem możliwość przeczytać książkę pt. "Czerwony Hotel". 

Powieść pokazuje ponownie Sissy Sawyer, która jest dość znana z książki "Zła przepowiednia" (2005) oraz "Czerwona maska" (2008). Tym razem ma za zadanie rozwiązać zagadkę straszliwej zbrodni. 
Jej głównym atutem są zdolności parapsychiczne oraz możliwość przepowiadania przyszłości z kart. Pewnego dnia odwiedza ją przyrodni bratanek Billy ze swoją dziewczyną, która miewa straszliwe koszmary związane z jej bratem, Everettem. W tym samym czasie w Czerwonym Hotelu należącym do Everetta dzieją się dziwne rzeczy. Najpierw znika pokojówka, która zostawia po sobie jedynie kałużę krwi, słychać dziwne dźwięki, a w wannie znajdują się poćwiartowane zwłoki policjanta. Powoli staje się jasne, że hotel jest nawiedzony przez duchy, które pragną dokonać zemsty... 

Wstyd się przyznawać, ale jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością Graham Mastertona i muszę stwierdzić. że zrobił na mnie ogromne wrażenie. Widać, że czuje się jak ryba w wodzie pisząc o nadnaturalnych zjawiskach. Jeśli jesteś zbyt wrażliwą osobą o słabych nerwach, to wiedź, że ta książka potrafi naprawdę pomieszać w psychice. Jedno jest pewne, Masterton potrafi manipulować słowami perfekcyjnie, podkręcając napięcie i strach do granic wytrzymałości. Książka mnie nie zawiodła, czyta się ją z ogromnym zaciekawieniem. Akcja raz zwalnia, raz przyspiesza sprawiając że cały czas wciąga i nie ma się jej dosyć. Posiada w sobie coś magicznego i tajemniczego... 
Z całego serca zachęcam do przeczytania " Czerwonego Hotelu", bardzo możliwie że dla wielu z was ta powieść będzie początkiem niezwykłej i fascynującej znajomości z twórczością tego autora. 

Za książkę dziękuje 





Wednesday, 26 September 2012

Dziewiąte Wrota




Boris Balkan jest wykładowcą, który wręcz fanatycznie kolekcjonuje stare ksiażki poświęcone szatanowi. Posiada naprawdę imponujący księgozbiór w swojej klimatyzowanej bibliotece. Składa ofertę nie do odrzucenia Deanowi Corso, specjaliście od poszukiwania starych, bezcennych ksiąg dla kolekcjonerów gotowych zapłacić każdą cenę. Jego zadaniem jest porównanie trzech istniejących na świecie egzemplarzy księgi "Dziewięć Wrót Królestwa Cieni" pod względem autentyczności. Kiedy Corso wyrusza do Portugalii i Francji w poszukiwaniu ksiąg, wokół niego zaczynają dziać się dziwne niepojęte rzeczy. W sytuacjach bez wyjścia pomaga mu pewna tajemnicza nieznajoma, która znika tak szybko jak się pojawia. 

"Dziewiąte Wrota" Romana Polańskiego to thriller/psychologiczny horror, który ma dość imponującą obsadę, jednak oglądając tą pozycję można poczuć mały niedosyt przez przeciętną fabułę. Jest to jeden z tych filmów, które trzeba zrozumieć. Momentami miałem wrażenie jakby brakowało pomysłu na lepsze dopracowanie niektórych scen. Choć film jest ciekawy, trwa zbyt długo, a cała akcja rozwija się w żółwim tempie. Pomimo faktu, że wielu ludziom się nie spodobał "The Ninth Gate" jest całkiem dobrą pozycją i ciekawą koncepcją filmu grozy pełną wspaniałej muzyki budującej nastrój. Roman Polański pokazał naprawdę mroczny dreszczowiec i tym samym udowodnił, iż nie potrzebuje komputerowych efektów specjalnych, aby stworzyć dobry film. 






Za film dziękuję 



Thursday, 20 September 2012

Gabinet Osobliwości


Kiedyś mój dziadek powiedział, że w książce nie liczy się wygląd okładki, a jej wnętrze, które ma pobudzić wyobraźnie, a przede wszystkim całkowicie wciągnąć w świat powieści. Kiedy czytasz musisz czuć każde zdanie, każdą stronę. Książka musi Cię oczarować swoją magią.  

Nie inaczej jest z książką pod tytułem "Gabinet Osobliwości". Akcja książki rozpoczyna się na placu budowy na Manhattanie w Nowym Jorku. W miejscu gdzie mają powstać fundamenty, robotnicy odkrywają stary tunel, w którym zostały odkryte szczątki ponad trzydziestu poćwiartowanych ciał z XIX wieku. Właściciel firmy budowlanej stara się zrobić wszystko co w jego mocy, aby zatuszować całe zajście. Kiedy gazeta publikuje artykuł opisujący całą sprawę, w mieście zaczyna na nowo dochodzić do fali morderstw. Naśladowca działa tak samo jak sprawca, który dokonał masakry ponad sto lat temu. Kto jest odpowiedzialny za nowe zabójstwa? Jaki jest związek między nimi a tymi dokonanymi przed laty w Nowym Jorku?  Wtedy do akcji wkracza niezwykle inteligentny i ekscentryczny agent FBI - Pendergast i jego grupa wsparcia. Jest to bardzo ekscytująca postać pojawiająca się w wielu książkach Douglasa Prestona i Lincolna Childa , którą śmiało można nazwać nowoczesnym Sherlockiem Holmesem. 

Powieść jest bardzo dobrze napisana, pełna napięcia i emocji. Przywołuje nastrój dawnej epoki przeplatający się z teraźniejszością. W wielu przypadkach czytelnik może poczuć, że Nowy Jork jest nadal Nowym Jorkiem z 1880 roku. Kiedy zaczniesz czytać tą książkę wiedź, że jest ona napisana bardzo ciekawie i tajemniczo, a momentami można naprawdę mocno się przerazić. Akcja powieści wciąga, mi osobiście było trudno się od niej oderwać, a mroczny klimat i sposób w jaki Preston i Child wprowadza nas w ten zagadkowy świat niesamowicie pogłębia strach w nas samych. 


Za książkę dziękuję 

Sunday, 16 September 2012

The Tunnel ( 2011 )



Jest to kolejny paradokument, w którym młoda energiczna dziennikarka śledcza, Natasha Warner postanawia dowiedzieć się, co tak naprawdę dzieje się w tunelach metra pod Sydney i czemu rząd Nowej Południowej Walii nagle zrezygnował z pomysłu wykorzystania wody zalegającej w tych pomieszczeniach. 
Natasha liczy, że ten materiał pozwoli odbić się jej od dna. W brew zakazom wraz ze swoją ekipą filmową wchodzi do mrocznych niekończących się sieci tuneli, aby dowieść  czy miejska legenda krążąca po internecie jest prawdziwa. Wkrótce okazuje się że jest tam coś, co może nie być człowiekiem. Początek filmu zaczyna się niewinnie w formie wiadomości pokazując istotę całego przedsięwzięcia i problem bezdomnych w kanałach. Później widzimy dobrze bawiącą się ekipę przy piwku, która przygotowuje się do penetracji tego ponurego miejsca. Kiedy schodzą do podziemi w 26 minucie filmu, można poczuć naprawdę klaustrofobiczny mroczny klimat, a bezdomny, który opowiadał przed ich zejściem o swoich kolegach porwanych przez coś dziwnego tylko podsycił ogień. Dzwoń w który uderza Natasha brzmi dosyć strasznie a zakrwawione pomieszczenie wyglądało ponuro i koszmarnie. 

Jak na tak mały budżet "The Tunnel"  jest naprawdę świetnie nakręconym i bardzo sugestywnym horrorem, jednak ma kilka wad. Głównym problemem filmu jest brak oryginalności; podstawowa fabuła, w której grupka ludzi sprawdza historię określonego miejsca, gubi się w nim i walczy o życie z nieznanymi siłami jest już mocno oklepana. Jest to straszak trzymający się powyżej średniej, jednak gdyby wszedł do kin kilka lat wcześniej myślę, że nie straciłby aż tak bardzo na swojej mistycznej mocy i na pewno nie przeszedłby bez echa. Mnie osobiście ze względu na to, że było już naprawdę dużo takich horrorów, "The Tunnel" nie zaskoczył niczym nowym. No i to zakończenie, które mogło być bardziej dopracowane, jednak kto wie, może kiedyś powstanie "The Tunnel 2", w którym zobaczymy specjalną grupę szturmową schodzącą do labiryntu tuneli. Podsumowując, jeśli nie masz dosyć oglądania horrorów w tej formie, a kręcą cię ciemne, klaustrofobiczne miejsca z których trudno jest się wydostać, a za plecami goni Cię przerażający, nieludzki morderca to polecam. 





Za film dziękuję 



Friday, 14 September 2012

Potwór z Florencji - Douglas Preston i Mario Spezi



Książka pt. "Potwór z Florencji" oparta jest na faktach i opisuje serię 16. morderstw, które zostały dokonane na terenie Florencji. Autorami tego tytułu są Amerykanin Douglas Preston oraz Włoch Mario Spezi. Jest to wspaniała opowieść rzucająca światło prawdy na morderstwa młodych par między 1968 a 1985 rokiem. 
 W okolicy Florencji grasuje bardzo niebezpieczny seryjny morderca. Bez żadnych skrupułów zabija pary kochanków szukających schronienia wśród toskańskich wzgórz. Pojawia się jak duch, morduje i znika bez śladu. Śledztwo zakrojone na niespotykaną skalę nie przynosi efektów. Po latach znany powieściopisarz Douglas Preston, przy współpracy dziennikarza śledczego Maria Speziego, prowadzi własne dochodzenie w tej sprawie. Sporządza zapis minionych wydarzeń, ujawnia uchybienia lokalnych stróżów prawa i przedstawia nowe fakty. Krok po kroku usiłuje rozwiązać zagadkę Potwora z Florencji, zabójcy nieludzkiego i okrutnego, żywiącego wstręt do kobiet. Ta szalenie niebezpieczna postać stała się pierwowzorem dla postaci Hannibala Lectera, znanej głównie z filmu "Milczenie owiec".
"Potwór z Florencji" Douglasa Prestona i Maria Speziego przez wiele tygodni królował na liście bestsellerów "New York Timesa", a w rankingu największej księgarni na świecie "Amazon" zyskał opinie jednego z najlepszych tytułów 2008 roku. Książka zyskała taką popularność, że Studio Toma Cruise'a zakupiło prawa do filmowej adaptacji tego oryginalnego i ponadczasowego thrillera. 

Przechodząc do sedna, uważam, że jest to bardzo interesująca książka, warta swojej ceny. Pełno w niej barwnych postaci oraz ciągłych zwrotów akcji, połączonych z  tajemniczym i mrocznym klimatem.  Historia jest niezwykle fascynująca, zwłaszcza jeśli interesujecie się kryminalistyką oraz działaniem aparatu sprawiedliwości. Czytając pierwsze strony można dowiedzieć się coś więcej o przeszłości Florencji, co bardzo mi się spodobało. Momentami czułem małe zagmatwanie, jednak kiedy pojmie się kto jest kim, wszystko nabiera sensu. Szczegółowe opisywanie architektury Florencji oraz niektórych miejsc przez Prestona, pozwoliło mi naprawdę tam być i bać się "Potwora z Florencji". 


Za Książkę dziękuję 

Tuesday, 11 September 2012

Mordercze grono - Heather Graham



Heather dorastała na Florydzie, tam ukończyła studia poświęcone teatrowi. Podczas lat studenckich dużo podróżowała po Europie, Azji i Afryce. Po uzyskaniu dyplomu zaczęła występować w teatrze.  W 1982 r. udało się jej opublikować pierwszą książkę. Ma w swoim dorobku ponad 70 powieści, które nie tylko sprzedały się w ponad 20 milionach egzemplarzy w 15 językach, ale także zdobyły liczne wyróżnienia i nagrody. 

"Mordercze grono" Heather Graham jest moją pierwszą książką tej autorki, którą miałem możliwość przeczytać. Sean Black jest znanym antropologiem policyjnym oraz autorem powieści kryminalnych. Po piętnastu latach postanawia wrócić do Miami. Tam chce zmierzyć się z demonami z przeszłości, kiedy to został oskarżony o zbrodnie,a później uniewinniony. W tym samym czasie do miasta przyjeżdża również Lori Corcoran, aby powrócić do wspomnień i tajemnic. Kieruje nią również chęć ponownego spotkania z Seanem, jedynym mężczyzną, którego pragnie od zawsze. Oboje jednak nie zdają sobie sprawy, że zostaną wplatani w chorą grę, którą morderca prowadzi z całą paczką ich przyjaciół. "Mordercze grono” jest fantastycznym kryminałem, który buduje nieprawdopodobne napięcie. Czytając stronę za stroną nie odczułem żadnego braku zainteresowania. Wręcz przeciwnie, książka jest napisana tak ciekawie i z takim kunsztem, że nie sposób się od niej odkleić. Heather Graham potrafi tworzyć naprawdę wciągające kryminały, w których cały czas podsuwa pod nos czytelnika nowe fakty w sprawie morderstwa, rzucające nowe światło na sprawę. 

Powieść Heather Graham jest napisana przystępnym i łatwym w odbiorze językiem, a tajemnicza aura w fabule tworzy świetny klimat. To co najbardziej mi się spodobało to barwne postacie oraz szokujące  niespodziewane zakończenie. Na pewno nie przejdę w księgarni obojętnie obok innych dzieł tej autorki. Polecam wszystkim fanom powieści kryminalnych, którzy lubią przy tym obecność wątku romantycznego. 

Za książkę dziękuję 






Monday, 10 September 2012

Prometeusz / Prometheus




Pamiętam jak dzisiaj, kiedy pierwszy raz zobaczyłem "Obcego" Ridleya Scotta z 1979 roku. Stworzył on jeden z najwspanialszych horrorów wszech czasów; jest to film idealny, który budzi zmysły z uśpienia, a samo oglądanie przynosi wielką frajdę. Pamiętam ten ciemny, opuszczony statek kosmiczny na planecie LV - 426, to niezapomniane przeżywanie strachu z ludźmi, którzy odważyli się do niego wejść oraz te skamieniałe krwiożercze ksenomorfy. Ah Piękne to były czasy, a dzisiaj po wielu latach w końcu doczekalismy się najnowszego filmu Scotta - Prometheus, który jest wskrzeszeniem starszej wersji; ma odsunąć on przede wszystkim zasłonę tajemnic skrywającą początki ludzkości. 
Film zaczyna się dosyć niewinnie. Para naukowców odkrywa dowody na istnienie obcej cywilizacji w różnych miejscach na ziemi, które jak oni to mówią mogą być zaproszeniem na inną planetę. Dzięki korporacji Weyland, staje się możliwa podróż na zupełnie obcą planetę oddaloną o miliony lat świetlnych od Ziemi, na której będą musieli stoczyć przerażającą walkę o ocalenie przyszłości rodzaju ludzkiego. 
Żeby uniknąć wszelkich wątpliwości zaznaczę jasno: Prometeusz to kawał porządnego kina z wieloma wspaniałymi efektami i bardzo dobre science fiction z elementami horroru i akcji. Końcówka filmu uświadamia nam że jest to początek całkiem nowej serii Obcych. Sceny grozy są porównywalne do "Obcego", choć tutaj bardziej opiera się wszystko na akcji i broni, niż na użyciu gry cieni, ciszy i stopniowaniu strachu. Jest tu coś niby podobnego, ale też zupełnie odbiegającego od pierwowzoru. Najbardziej urzekające sceny, które mnie zachwyciły to krajobraz obcej planety, wnętrze piramidy, zwłaszcza sali z głową, w której było tysiące zamkniętych pojemników. A efekt z burzą krzemową wyglądał naprawdę imponująco. 
Co mi się najbardziej nie spodobało to nielogiczny scenariusz, w którym można doszukać się wielu niedociągnięć, momentami dziecinna naiwność załogi, niektóre sceny praktycznie nic nie wnoszą do filmu, a obcy wyglądają po prostu sztucznie.  
Podsumowując jest to całkiem nowy film, który pokazuje nam zupełnie inną historię. 
Za film dziękuję 




Sunday, 9 September 2012

Grave Encounters




       Ostatnio tydzień temu oglądałem ten film sam w ciemności, mając na sobie głośniki stereo. Nie czytałem żadnych recenzji ani nie oglądałem zwiastunu,  chciałem podejść do tego filmu z otwartymi na wyobraźnie myślami. Ten film został nakręcony, z "widoku kamery", pokazując film w formie dokumentu, który bardziej potrafi trafić do widza. Moda na kręcenie tego typu filmów cały czas jest obecna. Takie produkcje jak Blair Witch Project, REC, Kwarantanna, Paranormal Activity, czy niedawno pokazany film The Tunnel są dobrze znanymi straszakami, które osiągnęły sukces. Lance Preston ze swoją ekipą telewizyjną postanawiają nakręcić kolejny odcinek w miejscowości Collingwood, gdzie znajduje się opuszczony szpital psychiatryczny. TV show nazywa się "Grave Encounters" a ich zadaniem jest poszukiwanie duchów i innych nadprzyrodzonych rzeczy. Główny bohater, Lance, jest gospodarzem programu telewizyjnego. Poprzez nieedytowany materiału, widzimy, że cały show jest żartem, a Lance daje nawet ogrodnikowi dwadzieścia dolców, aby ten powiedział że widział ostatnio ducha obok budynku. Opiekun budynku pokazuje całemu zespołowi różnego rodzaju pokoje i sale, między innymi pokój z niepokojącymi napisami na ścianie, stare łazienki, w których podobno jest miejsce, gdzie zabiła się dziewczyna i asortyment niesamowicie mrocznych korytarzy, których sam ich widok może skrzywić wyobraźnie. Byłem trochę podekscytowany widząc to wszystko. Naprawdę wierzyłem, że kiedy przyjdzie zmrok, stanie się to wszystko bardziej przerażające. Kiedy założyli wszystkie kamery z noktowizorem w różnych miejscach na całym budynku, a woźny w wyniku nieporozumienia całkowicie  zamknął drzwi na całą noc aż do 6.00, wiedzieli że muszą liczyć tylko na siebie. Początkowo wszyscy są roześmiani, do momentu, kiedy zaczynają dziać się naprawdę dziwne rzeczy. Szybko zauważają, że budynek jest nawiedzony i nie zamierza kogokolwiek wypuścić. Film pokazuje efektywną grę psychologiczną grupy szukającej za wszelką cenę wyjścia z tego piekła. Jednym z niewielu widowiskowych momentów filmu jest scena, w której demoniczna dziewczyna krzyczy i goni grupę w ciemnym korytarzu. Metalowe łóżka, wózki inwalidzkie i puste grobowe pomieszczenia budują upiorny klimat, a brak oczekiwanego wschodu słońca potęguje panikę i strach grupy, która czuje się totalnie zdezorientowana. Jak każdy film, ten też ma swoje minusy. Najbardziej rażące jest zakończenie, które niektórym osobom może się nie spodobać. "Grave Encounters' to dobry straszak, szkoda tylko że działa na tych samych zasadach i szkielecie co konkurencja. Polecam, zwłaszcza z dobrymi słuchawkami na uszach. 






Za film dziękuję 


 




Friday, 7 September 2012

Ręka Mistrza - Stephen King



Książka pod tytułem "Ręka Mistrza" (ang. Duma Key) to niesamowicie ciekawa, klimatyczna powieść pełna tajemnic. Po Sześciu miesiącach od ciężkiego wypadku na budowie, w którym Edgar Freemantle traci rękę, musi zacząć życie od nowa. Jego żona zażądała rozwodu, po tym jak pchnął ją plastikowym nożem i próbował udusić jedną ręką. Edgar postanawia wynająć dosyć urokliwy dom na wyspie Duma key należącej do Elizabeth Eastlake. Jest to olśniewająco piękny i odległy odcinek wybrzeża Florydy. Tam jego jedyną pasją  staje się malowanie obrazów. Kiedy zaczyna tworzyć swoje dzieła sztuki na płótnie, po pewnym czasie zaczyna domyślać się, że mają moc, która nie może być kontrolowana, a jego potężny talent wydaje się pochodzić od złych sił, które tylko czekają, by uwolnić je z uwięzi. Książka posiada 640 stron, jednak potrafi tak wciągnąć, że można ją śmiało przeczytać na spokojnie w dwa dni, nie licząc innych obowiązków dnia codziennego. Powieść jest napisana z sensem i zwraca uwagę na najważniejsze wartości w życiu człowieka. Fabuła rozkręca się powoli i dosyć spokojnie, ale od pewnego  momentu książka zaczyna po prostu przerażać czytelnika. Ta powieść Stephena Kinga to z pewnością profesjonalnie napisany straszak i myślę że w całkiem niedługim czasie doczekamy się ekranizacji tej książki. Jak zwykle dał czytelnikom to co chcieli, czyli powieść równie fascynującą jak i straszną. 

Ocena 4/5 

Za książkę dziękuję